Wzrost cen na całej linii! AI już nie jest darmowe
Na amerykańskim rynku akcji fala związana z AI ostatnio wyraźnie straciła impet.
Akcje firm produkujących chipy wciąż świętują; Micron Technology wzrosło gwałtownie dzięki mocnym wynikom, a łańcuch pamięci nadal czerpie korzyści z popytu na AI. Z drugiej strony, Apple odczuwa presję ze względu na podwyżkę cen wielu urządzeń, a Microsoft również podnosi ceny Xbox oraz Microsoft 365.
Rynek zaczyna zadawać bardziej realistyczne pytanie: AI jest takie drogie – kto ostatecznie za to zapłaci?
To właśnie jest obecnie najważniejsza zmiana na amerykańskim rynku akcji. W pierwszej połowie okresu AI rynek nagradzał tych, którzy byli gotowi wydawać pieniądze, kupować moc obliczeniową, opowiadać o wzroście. Teraz handel wchodzi w drugą połowę: kto potrafi przerzucić koszty AI na innych, kto może skłonić użytkowników do długoterminowego płacenia.
Transakcje AI zaczynają się rozwarstwiać
25 czerwca (UTC+8), indeks S&P 500 pozostał niemal bez zmian, Nasdaq spadł o 0,46%, a Dow Jones wzrósł o 0,14%.
Wyraźnie widoczna jest dywersyfikacja na rynku: półprzewodniki i łańcuch pamięci mają się dobrze; Micron Technology wzrosło o prawie 16%, Sandisk o blisko 22%, a indeks półprzewodnikowy Filadelfii wzrósł o 3,59%. Z kolei Apple spadło o ponad 6% po wiadomościach o wzroście cen Maców i iPadów; Microsoft, Nvidia, Google i inne duże spółki technologiczne także zanotowały spadki, ciągnąc Nasdaq w dół.

To już nie tylko prosta dywersyfikacja wzrostów i spadków — wygląda na to, że kapitał na nowo wybiera kierunek. Transakcje AI mają wyraźne rozważenia.
Firmy sprzedające łopaty korzystają z zamówień i wyższych cen. Im większa konkurencja w AI centrów danych, tym większy popyt na GPU, HBM, DRAM, NAND, tym łatwiej opowiadać historię o wyższych cenach na rynku upstream. Tego typu firmy jak Micron Technology, z łańcucha pamięci, mają obecnie przewagę.
Ale firmy produkujące sprzęt końcowy widzą drugą stronę medalu. Apple musi kupować pamięć, magazynować, bronić marży, a także mierzyć się z tym, czy konsumenci zaakceptują droższe Mac i iPad. Podobnie Xbox firmy Microsoft — konsole do gier z natury mają niską marżę, po wzroście cen pamięci i magazynowania podwyżka cen niemal wymusza przeniesienie kosztów.
To również AI — Nvidia i Micron Technology korzystają z zamówień, Apple i Xbox odczuwają koszty.
Apple podnosi ceny przez wzrost kosztów
Najbardziej rzucająca się w oczy podwyżka cen Apple polega na tym, że łamie długoletnią praktykę: Apple zazwyczaj woli utrzymać ceny kluczowych produktów, wykorzystując zarządzanie łańcuchem dostaw i kombinacje produktów, by pochłaniać koszty.
Tym razem jest inaczej. Podwyżka dotyczy MacBooka, iPada, Apple TV, HomePod i innych produktów, a główny powód to wzrost kosztów pamięci i chipów magazynujących. iPhone nie został jeszcze objęty tą podwyżką, ale zmiany cen Maców i iPadów są wystarczające, by zobrazować problem: ekspansja centrów danych AI podniosła cenę kluczowych zasobów, które wcześniej były domeną elektroniki konsumenckiej.
W przeszłości koszty AI były ukryte w inwestycjach firm chmurowych, w zamówieniach Nvidii, w budowie centrów danych. Teraz pojawiają się na etykietach cenowych Maców i iPadów.
To pierwszy poziom znaczenia „inflacji AI”. Podwyżka cen Apple to zewnętrzny efekt kosztów AI.
Jeżeli popyt na Mac i iPad utrzyma się, a Apple zachowa marżę, rynek to zaakceptuje. Jeśli sprzedaż spadnie, problem polega na tym, że Apple przerzuca koszty na użytkowników, a oni tego nie akceptują.

Microsoft zamienia Copilot w wyższe rachunki
Sytuacja Microsoftu jest bardziej skomplikowana, ale też bardziej interesująca.
Podwyżka cen Xbox, podobnie jak w Apple, wynika z presji na sprzęt. Od sierpnia wybrane modele Xbox będą droższe (UTC+8), a bezpośrednim powodem są wyższe koszty magazynowania i pamięci.
Jednak prawdziwy atut Microsoftu nie leży w Xbox, ale w Microsoft 365.
Nowe ceny korporacyjnego Microsoft 365 wejdą w życie w lipcu (UTC+8), a główne pakiety – Office 365 E3, E5, Microsoft 365 E3, E5 – zostaną dostosowane. Microsoft proponuje pakowanie nowych funkcji razem: bezpieczeństwo, zarządzanie, możliwości AI w jednym systemie. Innymi słowy, Copilot oraz funkcje AI nie są już „dodatkiem”, lecz stają się częścią nowej polityki subskrypcyjnej.
Apple broni marży, Microsoft redefiniuje wejście do AI. To jest bardziej kluczowe niż podwyżka cen sprzętu.
Przy podwyżce cen sprzętu konsument może opóźnić wymianę urządzenia; przy podwyżce abonamentu biurowego klient korporacyjny nie może łatwo zmienić systemu. Word, Excel, PowerPoint, Outlook, Teams są już zintegrowane w procesach firm, a przewaga Microsoftu w podnoszeniu cen wynika z ekosystemu.
Jednak tu leży ryzyko. Dyrektorzy finansowi firm nie będą zawsze płacić za „koncept AI”. Copilot musi zaoszczędzić czas, zwiększyć efektywność, zmniejszyć koszty pracy — wszystko rozstrzyga się przy przedłużaniu abonamentu.

Zapytajmy bardziej bezpośrednio za pomocą WanDe AI Alice: na co rynek powinien zwrócić uwagę po podwyżce cen Microsoftu? Odpowiedź jest prosta: nie liczy się ilość ogłoszonych funkcji AI na konferencji, ale wskaźnik odnowienia subskrypcji przez firmy, ARPU oraz to, czy klienci redukują liczbę stanowisk.
To są twarde wskaźniki komercjalizacji AI przez Microsoft.
W drugiej połowie liczy się, kto potrafi skutecznie zarabiać
Hossa na AI trwa, ale logika transakcji już się zmieniła.
W pierwszej połowie rynek kupował wyobraźnię: kto ma model, kto ma moc obliczeniową, kto ma centrum danych, kto może mówić o AI podczas telefonicznych konferencji wynikowych.
W drugiej połowie rynek patrzy na przepływy pieniężne: kto może podnieść cenę, kto po podwyżce nie straci klientów, kto potrafi zamienić inwestycje kapitałowe w stabilne przychody, a kto jest jedynie wyciskany przez koszty.
Zadaniem Apple jest: czy użytkownicy kupią droższe Mac i iPad? Zadaniem Microsoftu: czy firmy przedłużą droższą subskrypcję Microsoft 365? Zadaniem dla łańcucha pamięci: jeśli wzrost cen na dole ograniczy popyt, jak długo upstream może trzymać wysokie ceny? To są trzy najważniejsze zmienne, na które powinien zwrócić uwagę amerykański rynek akcji.
AI nie jest darmowe. Amerykański rynek wciąż kocha AI, ale zaczyna dokładnie liczyć koszty. (Wind WanDe)
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
Nowa fala wyprzedaży nadchodzi? Silny rywal hossy AI wreszcie się pojawia — "globalna kotwica wyceny aktywów" przekracza super próg 5%
Po ponownym przekroczeniu przez rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA poziomu 5%, istnieje większe prawdopodobieństwo rozpoczęcia okresu wysokiego poziomu zmienności oraz przyspieszonej dywersyfikacji wyników aktywów. Szczególnie zanim złagodzą się skutki szoku energetycznego oraz znaczne rozszerzenie deficytu budżetowego w USA, warunki do szybkiego powielenia gwałtownego spadku rentowności z końca 2023 roku nadal nie są wystarczające.

Anthropic ponownie opublikował artykuł: Jak będzie wyglądała gospodarka w erze AI?
Zespół ekonomiczny Anthropic opublikował model scenariuszy ekonomicznych związanych z AI, skupiając się na trzech wariantach: łagodny, stopniowy wzrost; znacząca zmiana prowadząca do podwojenia PKB; oraz ekstremalny scenariusz z rocznym wzrostem 15%, lecz masowymi zwolnieniami wśród pracowników wiedzy. Model traktuje pracę jako „pakiet zadań” i analizuje efekty wzmacniające oraz zastępcze AI w różnych typach zadań. Anthropic podkreśla, że obraz gospodarki w 2030 roku nie jest przesądzony; kluczowe będzie zapewnienie szerokiego podziału korzyści z AI.
"Nowa agencja prasowa Rezerwy Federalnej": podwyżka stóp przez Wosha „nie ma odwrotu”, Trump „zaufanie” poddane próbie
Nick Timiraos uważa, że po przekroczeniu oczekiwań przez sierpniowy CPI prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Fed w tym tygodniu gwałtownie wzrosło, a twarde stanowisko Walscha wobec inflacji sprawiło, że praktycznie "nie ma odwrotu". Podwyżka stóp procentowych przez Walscha na siedem tygodni przed wyborami bezpośrednio zweryfikuje, jak długo Trump będzie utrzymywał do niego "zaufanie". Wcześniej Walsch utrzymywał równowagę między Białym Domem a Fed, stosując taktykę "mniej mówić, unikać prowokacji", jednak po tym posiedzeniu milczenie nie będzie już tarczą.
Trump sprzeciwia się „barierom ochronnym” dla AI: Kongres dąży do ustawowych ograniczeń, pogłębiając partyjne podziały
Prezydent Stanów Zjednoczonych Trump sprzeciwia się ustanawianiu zabezpieczeń dla sztucznej inteligencji (AI), co powoduje rosnące różnice zdań między nim a coraz większą liczbą parlamentarzystów obu partii. Wraz ze zbliżającymi się wyborami uzupełniającymi rośnie niepokój wyborców dotyczący bezpieczeństwa AI, co wzmacnia ich obawy wobec tej technologii.

