Udział BlackRock w napływach do ETF spada do 55% w obliczu rosnącej konkurencji
Łączny udział Wielkiej Trójki w napływach do amerykańskich ETF-ów spadł z około 80% do około 55%, co jeszcze kilka lat temu wydawałoby się nie do pomyślenia, gdy dominacja tej trójki wydawała się niemal strukturalna. Te firmy wciąż zarządzają łącznie ponad 30 bilionami dolarów aktywów. Jednak nowe środki coraz częściej trafiają w inne miejsca.
Liczby stojące za zmianą
Styczeń 2026 roku daje przydatny obraz zmieniającego się krajobrazu konkurencyjnego. Napływy do amerykańskich ETF-ów w tym miesiącu wyniosły około 156 miliardów dolarów. Vanguard pozyskał około 49 miliardów dolarów z tej kwoty, podczas gdy platforma iShares BlackRock przyciągnęła około 19 miliardów dolarów.
Ta różnica między dwoma największymi graczami jest sama w sobie znacząca. Jednak najbardziej wymowna jest kwota, która trafiła do pozostałych firm: prawie 88 miliardów dolarów, czyli ponad 56% całkowitego napływu z tego miesiąca, powędrowało do podmiotów spoza tradycyjnej trójki dominujących graczy.
BlackRock odnotował 130 miliardów dolarów napływów w pierwszym kwartale 2026 roku, a w drugim kwartale było to 192 miliardy dolarów. Na koniec 2025 roku aktywa zarządzane przez BlackRock osiągnęły około 14 bilionów dolarów, z czego ponad 5,4 biliona dolarów przypadało na ETF-y iShares. State Street zarządzał w tym samym czasie około 5,7 bilionami dolarów aktywów.
Co napędza erozję
Aktywne ETF-y stały się kluczowym obszarem wzrostu. Przez dekady ETF-y kojarzyły się z pasywnym odwzorowaniem indeksów – formatem, który naturalnie faworyzował największych graczy mogących oferować najniższe opłaty za najszersze benchmarki. Strategie aktywne odwracają tę zależność, tworząc możliwości dla firm nie mogących konkurować wyłącznie walką o najniższe koszty.
Kontekst historyczny
Historycznie te firmy kontrolowały około 74% udziału w rynku amerykańskich ETF-ów akcyjnych. Udział na poziomie 55% stanowi istotne rozcieńczenie w porównaniu do 80%, które utrzymywało się w ostatnich latach. Udział w napływach jest zwykle wskaźnikiem wyprzedzającym przyszły udział w aktywach, ponieważ dzisiejsze napływy przeobrażają się w jutro bazę aktywów.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
Jensen Huang wielokrotnie wypowiada się: Nie potrzeba regulacji, aby kontrolować rozwój AI
Jensen Huang ostatnio kilkukrotnie publicznie wyraził opinię, że rozwój AI nie wymaga nowych przepisów ani regulacji, a przeciwstawianie innowacji bezpieczeństwu określił jako "błędny wybór". Występując publicznie razem z Trumpem, jego stanowisko wyraźnie kontrastuje z apelami o skoordynowane spowolnienie badań nad AI, które popierają Dario Amodei, Sam Altman i Elon Musk. Co istotne, interesy biznesowe Nvidia są ściśle powiązane z tempem inwestycji w infrastrukturę AI.
Republikanie z USA planują przyspieszyć ustawodawstwo, wymagające, aby centra danych AI same płaciły za prąd
Republikańscy senatorowie w USA rozważają przyspieszenie procedury legislacyjnej, aby przed wyborami w listopadzie przepchnąć ustawę „Ratepayer Protection Act” dotyczącą data center. Ustawa ma na celu zobowiązanie data center do samodzielnego opłacania kosztów zużycia energii oraz ponoszenia kosztów modernizacji infrastruktury, by zapobiec przerzucaniu opłat na zwykłe gospodarstwa domowe i firmy. Izba Reprezentantów oczekuje na szerokie poparcie i może przyjąć ten ponadpartyjny projekt ustawy już we wtorek.
Raport: OpenAI rozważa rundę finansowania przed IPO, aby osiągnąć wycenę 1,2 biliona dolarów.
OpenAI prowadzi rozmowy z inwestorami na temat nowej rundy prywatnego finansowania, dążąc do wyceny na poziomie 1.2 trillionów dolarów, co znacząco przewyższa wartość 852 billions dolarów z marca tego roku. Według informacji, inicjatywa pochodzi od inwestorów, a nie ze strony OpenAI. Równocześnie trwają zacięte dyskusje dotyczące regulacji bezpieczeństwa AI, a Altman wspiera samoregulację branży i sprzeciwia się ingerencji rządu.
Bescent: popieramy „czek na 5000 dolarów”, nie zwiększy to deficytu; przewodniczący Izby Reprezentantów: wdrożenie planu wymaga czasu
Sekretarz Skarbu USA, Bessent, powiedziała, że istnieje "sposób" na realizację tego planu bez zwiększania deficytu, lecz nie ujawniła konkretnych metod kompensacji kosztów. Zaznaczyła, że Departament Skarbu analizuje tę kwestię już "od dłuższego czasu" i podkreśliła, iż "umieszczenie większej ilości pieniędzy w kieszeniach Amerykanów powinno być celem wszystkich". Przewodniczący Izby Reprezentantów, Mike Johnson, poinformował, że poprzedniego wieczoru rozmawiał na ten temat z prezydentem, szczegóły jeszcze nie zostały ustalone, a realizacja planu wymaga czasu.
