Rentowność amerykańskich obligacji skarbowych stała się „słoniem w pokoju”, którego inwestorzy giełdowi ignorują.
Według badania Bank of America, ankietowani inwestorzy instytucjonalni alokują 56% swoich portfeli w akcje, co stanowi najwyższy poziom od listopada 2021 roku. Wśród zagrożeń dla rynku akcji „niekontrolowany wzrost rentowności obligacji” jest oceniany jako drugie największe zagrożenie, tuż za obawami związanymi z bańką AI. Analiza wskazuje, że obecnie rentowności obligacji skarbowych USA utrzymują się w akceptowalnym zakresie, a rentowność obligacji 10-letnich na poziomie 5% stanowi kluczowy próg.
Globalne rentowności obligacji stale rosną, lecz wydaje się, że inwestorzy giełdowi decydują się to ignorować. Stratedzy z Wall Street powszechnie uważają, że rentowności nie osiągnęły jeszcze poziomu, który zakończyłby hossę na giełdzie — jednak przyznają również, że to założenie ma jasno określoną granicę.
Najnowsze globalne badanie zarządzających funduszami przez Bank of America pokazuje, że ankietowani inwestorzy instytucjonalni mają 56% swoich portfeli ulokowanych w akcjach, co jest najwyższym poziomem od listopada 2021 roku.
Jednocześnie to samo badanie wskazuje, że „nieuporządkowany wzrost rentowności obligacji” jest postrzegany jako drugie co do wielkości zagrożenie dla rynku akcji, ustępując jedynie obawom związanym z bańką AI; kolejnych 25% respondentów jako największe ryzyko wskazuje nową falę inflacji.
W środę Departament Skarbu USA niespodziewanie ogłosił zwiększenie skali wykupu długoterminowych obligacji skarbowych, dając rynkowi chwilową ulgę — rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA spadła tego dnia o 6 punktów bazowych do 4,65%, a 30-letnich o 9 punktów bazowych do 5,19%. Jednak już w czwartek rentowności ponownie wzrosły.

Ekspozycja na akcje na najwyższym poziomie od trzech lat – świadomość i apetyt na ryzyko współistnieją
Mimo że „nieuporządkowany wzrost rentowności obligacji” znajduje się na szczycie listy zagrożeń, realne działania inwestorów instytucjonalnych są sprzeczne z tymi obawami. Badanie Bank of America wskazuje, że obecny udział akcji w portfelach zarządzających funduszami wynosi 56%, co jest najwyższym poziomem od prawie trzech lat.
JC O'Hara, główny strateg techniczny w Roth Capital Partners, podkreśla, że mimo wzrostu rentowności giełda utrzymuje się blisko historycznych maksimów i inwestorzy „powinni być nastawieni na wzrosty, lub przynajmniej pozostawać optymistyczni”.
Jego zdaniem wzrost oczekiwań dotyczących zysków, poprawiająca się perspektywa gospodarcza oraz spadek zainteresowania sytuacją na Bliskim Wschodzie wspólnie napędzają powrót apetytu na ryzyko, a indeks S&P 500 w okresach wzmożonego apetytu na ryzyko zazwyczaj przynosi silne, wyprzedzające zyski.
Tyler Richey, redaktor Sevens Report Technicals, prezentuje bardziej ostrożne stanowisko. W wywiadzie stwierdza, że wzrost rentowności to „słoń w pokoju”, który stanowi potencjalne zagrożenie dla rynku akcji, już obecnie pozostającego w fazie turbulencji po osiągnięciu historycznych maksimów.
Kształt krzywej dochodowości może być ważniejszy niż jej poziom
Część strategów skupia się nie na absolutnym poziomie rentowności, ale na kształcie krzywej dochodowości. Ed Clissold, główny strateg rynku amerykańskiego w Ned Davis Research, wskazał we wtorek, że obecnie rynek akcji znajduje się w „słodkiej strefie” krzywej dochodowości.
Obecnie rentowność 10-letnich obligacji USA przewyższa 2-letnie o około 49 punktów bazowych. Clissold definiuje „umiarkowanie dodatnio nachyloną krzywą dochodowości” jako sytuację, gdy rentowność 10-letnich obligacji przewyższa 2-letnie o maksymalnie 150 punktów bazowych, i określa ją jako najbardziej stabilną i najzyskowniejszą dla indeksu S&P 500.
Z danych historycznych NDR sięgających 1976 roku wynika, że w takim układzie średnia roczna stopa zwrotu S&P 500 wynosi około 11%.
5% to powszechnie uznawany psychologiczny próg na rynku
Nawet obecni giełdowi optymiści zgodnie przyznają, że jeśli rentowności będą nadal rosnąć, ostatecznie wywrą realną presję na rynek.
Liz Ann Sonders, główny strateg inwestycyjny Charles Schwab Center for Financial Research, wskazuje:
„Obecny poziom jest jeszcze akceptowalny, ale moim zdaniem, jeśli (rentowność 10-letnich obligacji) zbliży się dalej do 5%, może to wywołać gwałtowne wstrząsy na rynku, podobnie jak w 2023 roku.”
Od końca lipca do końca października 2023 roku rentowność 10-letnich amerykańskich obligacji skarbowych na krótko osiągnęła 5%, podczas gdy indeks S&P 500 stracił w tym czasie 10%.
Matt Maley, główny strateg rynku Miller Tabak + Co., ujął to w rozmowie telefonicznej bardziej zwięźle: „Rentowności obligacji zaczynają rosnąć, rynki akcji postanawiają to ignorować — aż nie będą już mogły.”
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
Odbicie jena może być tylko tymczasowe, Morgan Stanley obstawia powrót transakcji arbitrażowych, a kurs dolara do jena może wzrosnąć do 163.
Według Morgan Stanley ostatnie umocnienie jena wynika głównie z zamykania krótkoterminowych transakcji arbitrażowych oraz zakładów dotyczących powrotu japońskich funduszy na rynek krajowy, a nie z faktycznej poprawy fundamentów.

Anthropic IPO wywołuje walkę o fortunę: Goldman Sachs, Bank of America i inni rywalizują o zarządzanie majątkiem pracowników
Wycena Anthropic gwałtownie wzrosła w bardzo krótkim czasie, a niektórzy pracownicy posiadają udziały zaledwie od dwóch lat, co może oznaczać możliwość realizacji majątku znacznie większego niż się spodziewano; według przedstawicieli zarządzania majątkiem: „To jak wygrana na loterii”. Obecnie Goldman Sachs, Bank of America, Bank of New York Mellon, JPMorgan oraz Wells Fargo nawiązali kontakt z Anthropic, licząc na wcześniejsze zbudowanie długoterminowych relacji zarządzania majątkiem z nowymi, wysoko ceniącymi się osobami z sektora technologicznego.
Hassett: Plan Trumpa dotyczący 5000 dolarów „można zrealizować w odpowiedzialny sposób fiskalny”, jeśli stopy procentowe wzrosną, „prezydent będzie miał coś do powiedzenia”
Dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej (NEC) Białego Domu, Hassett, określił tę propozycję jako „poważną propozycję”, stwierdzając, że „można ją zrealizować w odpowiedzialny finansowo sposób”, a plan kompensacji musi być uzgadniany z Kongresem. Propozycja może być wdrażana poprzez procedurę budżetową, omijając blokady mniejszości. Hassett dodał również: „Podejrzewam, że jeśli Fed podejmie zdecydowane działania, prezydent będzie miał coś do powiedzenia.”
