Nie walcz z cyklem zysków! Czy amerykańskie akcje przekroczą w tym roku 8000 punktów?
Jefferies przewiduje, że pod wpływem podwójnego napędu – szału inwestowania w AI oraz lepszych od oczekiwań wyników przedsiębiorstw – indeks S&P 500 gwałtownie wzrośnie do poziomu 8000 punktów pod koniec 2026 roku i dalej osiągnie 9000 punktów w 2027 roku. Ekspansja zysków dzięki AI rozprzestrzenia się z „Wielkiej Siódemki” na cały rynek, a tegoroczny EPS S&P 500 ma wzrosnąć aż o 35%, znacznie przebijając konsensus rynkowy – to najsilniejszy supercykl zysków od 1995 roku! Jedynym realnym zagrożeniem pozostaje fakt, że jeśli rentowność amerykańskich obligacji będzie nadal gwałtownie rosła, nie można lekceważyć ryzyka kompresji wycen.
Wall Street może poważnie niedoceniać siły obecnego cyklu zysków.
Według wiadomości Zespół Tradingu Wiatrów, Jefferies wydał w najnowszym raporcie z 14 września wyraźne ostrzeżenie: nie walcz z cyklem zysków. Napędzany dwoma silnikami — szałem inwestycji w AI oraz zaskakująco wysokim wzrostem zysków firm — indeks S&P 500 ma według prognoz jeszcze w tym roku (2026) wzrosnąć do 8000 punktów, a w 2027 roku osiągnąć nawet 9000 punktów.
Raport wskazuje, że mimo makroekonomicznych przeszkód, takich jak wzrost rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich, trwała inflacja czy wybory śródtermowe, podstawy funkcjonowania firm pozostaną kluczowym motorem zwrotów.
Główna logika Jefferies jest jasna i mocna: w cyklu wzrostu zysków przekraczającym ponad dwukrotnie średnią historyczną, przeciwstawianie się trendowi zysków jest niebezpieczne.
Ponadto Jefferies uważa, że ekspansja zysków napędzana przez AI rozlewa się z Siedmiu Gigantów na szerszy rynek, co daje solidniejsze fundamenty. Zaleca skupienie uwagi na branżach technologicznych, finansowych, medycznych i materiałowych, które wykazują silne korekty zysków oraz wsparcie makroekonomiczne, aby wykorzystać ten rzadki „supercykl zysków” mimo obaw o kurczące się wyceny.
Jednocześnie Jefferies w raporcie szczególnie podkreśla dwa kluczowe zagrożenia: po pierwsze, znaczące spowolnienie wzrostu zysków w firmach związanych z AI, co bezpośrednio podważy fundamenty obecnej hossy; po drugie, trwały wzrost rentowności amerykańskich obligacji 10-letnich, co przez kanał kurczenia się wycen wywrze systemową presję na rynek akcji.
Prognozy zysków są poważnie niedoceniane, S&P 500 celuje w 8000 punktów
Podstawowa prognoza Jefferies jest bardzo agresywna i całkowicie opiera się na zyskach.
Raport wskazuje, że docelowy poziom indeksu S&P 500 na koniec 2026 roku to 8000 punktów, oparty na zysku na akcję (EPS) wynoszącym 373 USD (wzrost rdr 35%, znacznie powyżej konsensusu rynkowego na poziomie 29%) oraz wskaźniku cena/zysk (C/Z) 21,5. W perspektywie 2027 roku bazowy scenariusz zakłada indeks na poziomie 9000 punktów, przy EPS 450 USD (wzrost o 20,8%) i wskaźniku C/Z 20,0.

W najbardziej optymistycznym „byczym” scenariuszu indeks S&P 500 w 2027 roku może nawet przełamać 10500 punktów (EPS 500 USD, wzrost o 34,2%); natomiast w „niedźwiedzim” scenariuszu, przy znacznym spowolnieniu zysków, indeks może spaść do 6900 punktów.

Kluczowa logika tego banku polega na tym, że rynek wycenia, iż S&P 500 przez pięć kolejnych lat będzie generował dwucyfrowe zwroty, wyższe od średniej historycznej, co w historii od 1970 roku miało miejsce jedynie w późnej fazie boomu technologicznego 1995-1999.
Jeśli prognozy zysków pozostaną mocne, obecny poziom wyceny (model ważony na 76 percentylu) jest do opanowania.
AI wciąż jest kluczowym silnikiem, ale szerokość rynku znacząco rośnie
Najważniejsza teza raportu: rynek systematycznie niedocenia siły cyklu zysków, a pole do podwyżek jest nadal znaczne.
Jefferies uważa, że fundamentem opowieści o zyskach wciąż jest sztuczna inteligencja (AI), ale nie jest już ona domeną zaledwie kilku gigantów. Według danych około 46% wagi indeksu S&P 500 ma bezpośrednią lub pośrednią ekspozycję na AI i wydatki na centra danych, a zyski tych spółek związanych z AI mają w tym roku wzrosnąć o 60% i spowolnić do 24% w 2027 roku.

Jednocześnie szerokość rynku wyraźnie się poprawia. Nawet jeśli „Siedmiu Gigantów” ma prognozę wzrostu zysków w 2026 roku na poziomie 45%, pozostałe komponenty S&P 500 także odnotowały istotną poprawę prognoz zysków, do około 24%. W 2027 roku spodziewany jest przyspieszony wzrost zysków w ponad 40% spółek indeksu S&P 500.
Jefferies zwraca uwagę, że ta międzybranżowa rewizja prognoz zysków i sprzedaży pokazuje coraz zdrowsze i bardziej zróżnicowane fundamenty.
„Siedem Gigantów” pod presją zmiany, ale wyceny spadły do minimum
Choć „Siedmiu Gigantów” wciąż stanowi około 33% wagi S&P 500, środowisko, które pozwalało im przewyższać rynek, staje się coraz bardziej skomplikowane. Z powodu rekordowych inwestycji w AI, „Siedmiu Gigantów” obecnie odpowiada za około 40% całkowitych wydatków kapitałowych S&P 500 (w czerwcu 2023 roku było to 16%), co powoduje, że najwięksi dostawcy usług chmurowych (Hyperscalers) generują ujemne wolne przepływy pieniężne (FCF), które mają wrócić do dodatnich dopiero w 2028 roku. Ponadto tempo wzrostu ich zysków ma zwolnić z 45% w 2026 roku do 17% w 2027 roku.

Dla inwestorów kontrariańskich dobrą wiadomością jest, że wyceny „Siedmiu Gigantów” zostały istotnie zresetowane. Pod względem absolutnych wycen ten segment jest obecnie na 43 percentylu, najniższym poziomie od stycznia 2023 roku; relatywnie do pozostałych komponentów S&P 500 wycena zeszła z 98 percentyla rok temu na obecnie 9 percentyl.

Makroekonomiczne przeszkody: rentowność obligacji 10-letnich i deficyt fiskalny to największe zagrożenia
Fed: obecnie rynek wycenia prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych we wrześniu na około 85%, a do stycznia 2027 roku jeszcze jedna podwyżka ma prawdopodobieństwo na poziomie 83%, ale stopy końcowe będą tylko o 50-75 punktów bazowych wyższe niż obecnie. Ekonomista Jefferies, Tom Simons, prezentuje pogląd przeciwny, uważając, że Fed w tym roku może nie podnosić stóp, a oczekiwania wobec polityki mogą przejść w kierunku obniżek jeszcze w tym roku.

Według tej firmy, prawdziwym zagrożeniem makro nie są krótkoterminowe działania Fed, lecz długoterminowe koszty zaciągania długu. Historia pokazuje, że kiedy rentowność amerykańskich obligacji 10-letnich rośnie o ponad 100 punktów bazowych w ciągu 12 miesięcy, wskaźnik cena/zysk zazwyczaj kurczy się o minimum jeden punkt (od początku roku rentowność wzrosła już o ponad 60 punktów bazowych).

Jeszcze głębszy kryzys to pogarszająca się sytuacja fiskalna: zadłużenie USA przekroczyło już 40 bilionów dolarów, a koszt obsługi długu federalnego w ciągu ostatnich 5 lat wzrósł z ok. 350 mld USD do ponad 1,1 bln USD i jest równy rocznym wydatkom na obronność.
Biuro Budżetowe Kongresu prognozuje, że deficyt federalny w 2026 roku wyniesie ok. 1,9 bln USD, a w 2036 roku wzrośnie do ok. 3,1 bln USD. Ciągłe wydatki deficytowe oraz ogromna emisja obligacji technologicznych będą powodować presję wzrostową na rentowności długoterminowe i mogą wymusić dalsze kurczenie się wycen.
Reakcja na inflację i wybory: dane historyczne wskazują „bezpieczne przystanie”
W obliczu trwałej inflacji i nadchodzących wyborów śródterminowych nie należy popadać w przesadną panikę.
Pod względem inflacji raport wskazuje, iż obecna sytuacja przypomina raczej końcówkę lat 80./początek lat 90. XXI wieku oraz połowę lat 2000., a nie „wielką inflację” lat 70. Dane historyczne pokazują, że w obu tych okresach roczna stopa zwrotu indeksu S&P 500 wynosiła odpowiednio 17% i 15%; inwestorzy w środowisku inflacji powyżej celu odnotowywali solidne zyski.
Pod względem politycznym, rynki prognozują, że po wyborach śródterminowych najprawdopodobniej powstanie „podzielony Kongres” (87,5% szans, że Demokraci będą kontrolować Izbę Reprezentantów; 47,5% szans, że Republikanie utrzymają Senat) — najbardziej prawdopodobnym efektem będzie podzielony rząd.
Jefferies uważa, że dane historyczne pokazują, iż pat decyzyjny w legislaturze ogranicza niepewność polityczną, co sprzyja aktywom ryzykownym. W rok po wyborach śródterminowych średnia stopa zwrotu S&P 500 wynosi 13%.
Dane historyczne: od 1978 roku przez 12 miesięcy po wyborach śródterminowych indeks S&P 500 osiągał średnią stopę zwrotu 13,1%, a mediana wynosiła również 13,1%; oba wyniki znacznie powyżej średniej historycznej. Najlepiej radzącymi sobie sektory po wyborach przez cały czas były technologia, konsumpcja dobrowolna i materiały.
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać

Nadchodzi burza 5% rentowności amerykańskich obligacji! Odliczanie do wybuchu bomby refinansowania się zaczyna — kto będzie pierwszą ofiarą?
Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA przekroczyła 5%, osiągając najwyższy poziom od 2007 roku. Im dłużej utrzymują się wysokie stopy procentowe, tym większa presja na refinansowanie dla firm deweloperskich, nieruchomości komercyjnych i przedsiębiorstw o wysokim zadłużeniu, a ryzyko systemowe może przyspieszyć ujawnianie się w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy.

Czy "ucząca się stale" AI przedłuży niedobór pamięci do 2031 roku?
Citi uważa, że wraz z przejściem AI z fazy samego treningu i wnioskowania do ery „ciągłego uczenia się”, od 2027 roku zapotrzebowanie na HBM, serwerową pamięć DDR5 oraz dyski SSD klasy enterprise (eSSD) wykaże równoczesny, eksplozujący wzrost. Przy gwałtownym wzroście popytu, strona podaży pozostaje ograniczona z powodu zajętości mocy przerobowych dla HBM oraz spowolnienia migracji technologicznej, przez co tempo rozbudowy produkcji daleko pozostaje w tyle za potrzebami rynkowymi; oczekuje się, że ta nierównowaga podaży i popytu będzie się utrzymywać do 2031 roku.

