Kryzys w Cieśninie Ormuz przekształca globalną logistykę – światowe ła ńcuchy dostaw czeka wielka reorganizacja
Sytuacja na Bliskim Wschodzie, która wywołała utrudnienia w żegludze przez Cieśninę Ormuz, poważnie wpłynęła również na globalną logistykę. Problem ten utrzymuje się już od ponad miesiąca, a branża logistyczna stopniowo przechodzi od początkowego „wstrzymania operacji w celu uniknięcia ryzyka” do „zmiany tras i dywersyfikacji” oraz „ponownej wyceny usług”. W miarę ciągłych korekt szlaków transportowych i środków przewozu, ten kryzys napędza również redystrybucję ryzyka i korzyści w globalnych łańcuchach logistycznych. Wraz z narastaniem kryzysu w Cieśninie Ormuz blokowany jest eksport ropy naftowej z regionu Bliskiego Wschodu, przez co nabywcy z Azji i Europy coraz częściej zwracają się w stronę Stanów Zjednoczonych, Afryki Zachodniej i innych miejsc w poszukiwaniu alternatywnych źródeł dostaw. Według zainteresowanych stron: „Dla transportu morskiego oznacza to, że ok. 30% normalnej ilości ropy nie może zostać przetransportowane, ponieważ kraje importujące w pośpiechu poszukują ropy gdzie indziej, a flota nie zdążyła się jeszcze odpowiednio przeorganizować”. W porównaniu do tego, sytuacja w logistyce lotniczej jest jeszcze bardziej skomplikowana. Z jednej strony, po zablokowaniu transportu morskiego niektóre towary o wysokiej wartości i wymagające szybkiej dostawy przenoszą się na transport lotniczy, co powoduje bezpośredni wzrost stawek frachtowych; z drugiej strony, pomimo wzrostu stawek w transporcie lotniczym, firmy logistyczne działające w tym sektorze stają jednocześnie w obliczu gwałtownego wzrostu kosztów paliwa oraz innych presji. Obecnie nie widać jeszcze oznak zakończenia konfliktu w regionie, więc reorganizacja łańcuchów logistycznych ciągle trwa. (CCTV Finanse)
Zastrzeżenie: Treść tego artykułu odzwierciedla wyłącznie opinię autora i nie reprezentuje platformy w żadnym charakterze. Niniejszy artykuł nie ma służyć jako punkt odniesienia przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.
Może Ci się również spodobać
Indeks półprzewodników filadelfijskich otworzył się ze spadkiem o 2%.
Sprzedaż istniejących domów w USA w sierpniu osiągnęła najniższy poziom od ponad roku, a okres sprzedaży osiągnął najwyższy poziom od dziesięciu lat.
Sprzedaż istniejących domów w USA w sierpniu spadła o 2% miesiąc do miesiąca, co przewyższa oczekiwany spadek o 1,6%. Wysokie stopy procentowe kredytów hipotecznych tłumią popyt: wzrost rat miesięcznych osłabia chęć zakupu nieruchomości; ponad trzy czwarte właścicieli domów stoi przed dylematem "sprzedając nieruchomość tracą niskooprocentowany kredyt", dlatego skłaniają się do pozostania biernymi. Mediana ceny istniejących domów wzrosła rok do roku o 1,6%; liczba dostępnych domów na sprzedaż wzrosła rok do roku o 5,9%, osiągając najwyższy poziom od listopada 2019; przy obecnym tempie sprzedaży istniejące zasoby stanowią równowartość 4,9 miesiąca podaży, co jest najwyższym poziomem od ponad dekady.
Rynek nieruchomości w USA ponownie pod presją wysokich stóp procentowych! Sprzedaż istniejących domów w sierpniu spadła do najniższego poziomu od 14 miesięcy, a 30-letnia stopa oprocentowania kredytów hipotecznych wzrosła do 6,71%.
Sprzedaż istniejących domów w USA w sierpniu spadła do najniższego poziomu od 14 miesięcy, a rosnące stopy procentowe kredytów hipotecznych dodatkowo ograniczają popyt na zakup nieruchomości.

